wtorek, 4 lipca 2017

Odbicia w kałuży (1)

Witajcie 😉!!

Musicie mi wybaczyć jeśli mało teraz zacznę spoglądać na Wasze blogi. Nie macie wyjścia. Zostało  raptem 3 dni!! Mamooooo!?? ile? 3 pełniusieńkie dni do ślubu. To nie żart❗❕❗ Uff. Weźmy głęboki oddech i będzie dobrze. Musi być.

❋❋❋❋❋❋

Pamiętacie jak byliście dziećmi❔❔ A pamiętacie skakanie w kałużach i zabawy przy nich ❔❔ Ten post też jest o kałużach. Nie, nie skaczemy po nich lecz wpadłam na inny pomysł.
Zawsze podobały się mi odbicia. Nie tylko w wodzie, stawie, w lustrze. Kałuża, jeśli jest w miarę dobrych rozmiarów - sprawdza się idealnie w tej kwestii.

Byliśmy z Franciem na spacerze u naszych sąsiadów - często do Czech zaglądamy. W końcu nasza gmina graniczy z Czechami. (muszę wreszcie otworzyć nową etykietkę z podróżami❕❕ - ale to chyba dopiero jak się skończy cały maraton).
Była tam tak piękna kałuża. Bardzo dobra by zrobić jakieś 'artystyczne foto'. Kazałam Franciowi iść na drugą stronę i zrobiłam mu dwa zdjęcia, którymi się podzielę.


Jedynym moim bólem był ten płot i domek z tyłu. Jednak to co chciałam uzyskać - uzyskałam. Jest odbicie ❔, a jest... są 'kąpiące się chmurki'❔ - a są. Więc cóż mi więcej do szczęścia potrzeba - ano nic, tylko podzielić się z Wami efektami.

Na drugim udało się mi zrobić bez tego domu i płotu, a wyszło to tak:

Nie ma tragedii. To moja opinia. Wiem, że nie wszystkim będą fotki się podobały, ale co mi tam.
To tyle na dziś. Napiszę jeszcze jednego posta, który sam się opublikuje. Dobrze, że jest taka możliwość.

Miłych nocy
i dni
Sikoreczka 🌻